środa, 10 października 2012

Punktowy krem wybielający przebarwienia i piegi - Flos-Lek

Piegi? mam od dziecka, przebarwienia? ahh to straszne słońce... to powody, dla których ten krem jest dla mnie stworzony. Nie ukrywam, że zawsze tego typu specyfiki bardzo mnie interesowały, nawet miałam w swoim życiu ich kilka głównie te z polecenia cioci (tak, tak tej z apteki). Jedne z nich działały lepiej drugie gorzej, dlatego cały czas próbuję nowości, bo problemu nie pozbyłam się.

Dziś napiszę Wam o punktowym kremie wybielającym piegi i przebarwienia od Flos-lek’u (dobrze odmieniłam? bo zaraz pojawią się głupie komentarze anonimów). Lubię go, bo ma świetną końcówkę, idealną do aplikacji punktowej. I jest skuteczny.

Najpierw podstępem stosowałam go na najciemniejsze miejsce brrr na nosku niestety. Jak zobaczyłam poprawę (pieg stał się dużo jaśniejszy) postanowiłam nakładać go punktowo na inne. Przez moje zapominalstwo efekty nie były takie jak bym chciała… ba! nawet raz zapomniałam go nakładać przez tydzień :O Jest to produkt dla osób cierpliwych i wytrwałych w stosowaniu, zresztą jak każdy inny. Systematyczności czasami mi brakuje… choć efekty są naprawdę widoczne. Mam zamiar stosować go dalej. W sumie wg. etykiety powinno się go stosować 8 tygodni czyli 2 miesiące ja ten etap mam za sobą... ale jako, że go trochę zostało to wykończę go... i pewnie będę dalej szukać :)

Dziewczyny pamiętajcie o filtrach cały rok! Nawet jesienią i zimą… zdecydowanie nie jest to prawda, że wtedy słońce nie działa na naszą skórę i nie pojawiają się przebarwienia.

A teraz podzielę się z Wami naturalnym sposobem na rozjaśnienie piegów/przebarwień. Nie znam takiego kosmetyku, który przynosi dokładie takie efekty jak woda pietruszkowa – stosowana jako tonik, lub maseczka z pietruszki.

Przepis na tonik jest prosty… garść natki pietruszki, zalewamy szklanką wody. Przemywamy jak normalnym tonikiem 2 razy dziennie.
Maseczka to po prostu garść pietruszki, jeden gruntowy ogórek, łyżkę lub dwie jogurtu naturalnego (w zależności od ilości soku, jaki znajduje się w ogórku), które razem blendujemy. Taką „papkę” nakładamy na 10-15 minut i zmywamy. Babciny przepis i sprawdzony, w lecie bardzo często z niego korzystam. Ważne jest, aby ogórki nie były pędzone! Najlepsze są prosto z ogródka.

To moje sposoby… a Wy macie problem z przebarwieniami? Jak sobie z nimi radzicie? Uważacie, że piegi powinno się zakrywać czy pokazywać?





Zazdroszczę wszystkim, którzy takich problemów nie mają... ale jak to mówią nie każdy jest idealny...

16 komentarzy:

  1. to prawda do tego kosmetyku trzeba systematyczności

    OdpowiedzUsuń
  2. z natką pietruszki sama muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj... Dzięki wielkie za ten "przepis" :) Może coś wreszcie poskutkuje na te moje nieznośne przebarwienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie lubię moich piegów, ale niektórym bardzo pasują. Robiłaś tonik z cytryny? Ja stosowałam około tygodnia, może dłużej i widziałam niewielkie rozjaśnienie, pewnie przy systematycznym używaniu byłoby bardziej widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. mi zostało na policzku takie ohydne przebarwienie po podskórnym złośliwcu - myślałam, że zejdzie, ale nie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo muszę go kupić bo też mam piegi i przebarwienia od słońca

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobają czarno-białe fotografie osób z piegami... osobiście jednak lubię gładką twarz. Sama mam przebarwienia od słońca na najwyższych punktach kości policzkowych więc dla mnie taki krem jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj tak! uwielbiam zdjęcia czarno-białe z piegami :D

      Usuń
  8. czasami piegi są urocze :)
    ale myślę, że to bardzo fajny produkt ;)

    http://free-to-be-myself-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam za wiele piegów ale polubiłam je na tyle, że przestałam zwracać uwagę ;) Poza tym podobają mi się u innych.

    Z tej serii mam tonik, nie liczę na właściwości wybielające ale bardzo podoba mi się to, jak dzielni radzi sobie z niespodziankami oraz regulacją sebum. Używam go góra dwa razy w tygodniu na zmianę z kremem na bazie kwasu migdałowego. Efekty na PLUS :)

    Z przebarwieniami walczyłam przy pomocy Acne-dermu, zrobił swoje i pozbyłam się uporczywych plam. Jak na razie efekt jest podtrzymany a było to dawno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapisałam sobie nazwę :) popędzę do cioci :) może i mi pomoże :)

      Usuń
  10. Ja uważam, że co kto lubi- są dziewczyny, które chętnie eksponują swoje piegi. Znowu inne osoby chcą pozbyć się tych plamek na twarzy. I skoro firmy kosmetyczne robią tego typu specyfiki, to czemu z nich nie skorzystać?
    Sama miałam Iwostin na przebarwienia (krem na dzień, na noc, żel punktowy), bo miałam nadzieję, że zlikwiduje to moje przebarwienia po trądziku. Nie doczytałam jednak, że to tylko na przebarwienia w typie piegów xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Też walczę z przebarwieniami. Kiedyś działał na mnie krem Pharmaceris, ale z czasem skóra się do niego przyzwyczaiła. Potem sięgnęłam po kwasy, byłam nawet zadowolona z efektów, ale po miesiącu znowu pojawiły się przebarwienia i teraz na mnie nie działa kwas glikolowy... Codziennie używam filtrów i to 50, powtarzam aplikację w ciągu dnia, mimo to mam parę przebarwień. Po prostu mam taką cerę... Nauczyłam się żyć ze swoimi przebarwieniami, ale gdybym mogła je usunąć, to chętnie bym to zrobiła...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja walczę z moimi niedoskonałościami twarzy ;)

    Jak mogę zapraszam na rozdanie do wygrania bon na kosmetyki o wartości 50 zł :)
    http://blizniaczki09.blogspot.com/2012/10/rozdanie-do-wygrania-bon-na-kosmetyki-o.html
    Zapraszam i Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy ten kremik :) ale koniecznie musze sprobowac ten tonik z pietruszki :D

    OdpowiedzUsuń

KOMENTARZ POJAWI SIĘ PO ZAAKCEPTOWANIU PRZEZ MODERATORA.

Uprzejmie proszę o niereklamowanie swoich blogów.
Dziękuje za każdy komentarz.

Uczulona na słowa "pazury", "samojebki", "kłaki" itp.